Zaczęliśmy ten dzień od śniadania. Takie typowo góralskie, no po prostu dobre! Z pełnymi brzuchami, musieliśmy spakować sprzęt i wtedy pojechaliśmy na stok ,,Litwinka''. Było nas sporo, sami narciarze! Zostaliśmy podzieleni na kilka grup w zależności od zaawansowania i zaczęliśmy naukę jazdy. Było biało, śnieżnie i ciekawie! szczerze mówiąc, obserwując każdą grupę zauważyłam, że wszystkim szło dobrze, nawet nam, osobom, które zaczynały swoją przygodę z nartami i snowboardem. W nauce nie przeszkadzała nam nawet niska temperatura. W końcu poczuliśmy zimę! Na stoku spędziliśmy kilka dobrych godzin. Istne białe szaleństwo! Później czekał nas powrót do pensjonatu, gdzie czekała na nas kolacja. I znowu góralskie jedzenie... Nie wiem, co bardziej mi się podoba. Ale chyba jednak deski, tzn. narty pod stopami. A teraz przed nami bardzo bardzo ciekawy wykład (teoria) związany ze snowboardem i nartami. Bo nie tylko praktyka czyni mistrza!
oprac. Oliwia Ligocka
fot. Lucyna Knochowska-Supernak






