Nasz 2 dzień we Włoszech zaczęliśmy od espresso z lekką nutą dekadencji, potem z małym poślizgiem na zajęcia, no i zaczęło się... jak to mówią, ciężka praca. Na początku tworzyliśmy plakaty na temat Unii Europejskiej, aby pokazać różnice i podobieństwa w krajach biorących udział w projekcie. Wszyscy uczestnicy byli bardzo otwarci i chętni do współpracy. Zostaliśmy przydzieleni do grup, dzięki czemu mogliśmy się lepiej poznać. Integracja prima sort! Następnie czas na przerwę i kolejną pełną finezji włoską kawę. Ze świeżym umysłem i energią wróciliśmy na pozostałe prezentacje. Zaciekle dyskutowaliśmy nad sytuacjami, które wpływają na wykluczenie oraz co Unia proponuje, aby z tym walczyć. Później pyszny obiad i dalej praca. Praca, praca, praca! Nie próżnujemy! Erasmus nie pozwala nam leniuchować! Najważniejsza była prezentacja naszych kampanii, które prowadziliśmy na temat wykluczenia i walki z nim. Każda zakończona została warsztatami, a dziś nawet pisaliśmy artykuł poprzedzony lekcją z dziennikarzem! Nowa wiedza i nowe doświadczenie. I o to właśnie chodzi w tym projekcie. To był bardzo produktywny dzień i w nagrodę udaliśmy się na pyszną, pełną smaku włoską kolacje. Byliśmy bardzo pochłonięci przez zadania, dlatego nie skupialiśmy się na pięknie otaczającego świata. Ale czuliśmy jego obecność. Zawsze!
Karolina Gronek













