Kolejny dzień rozpoczął się bardzo wcześnie. Podróż trwała od godziny 6, dlatego co niektórzy słodko drzemali w autokarze. Już wtedy wiedzieliśmy, że ten dzień będzie bardzo intensywny!
Po niespełna 4 godzinach jazdy wreszcie dotarliśmy do Rzymu. Pierwszym punktem wycieczki było muzeum lokalnej historii, gdzie upamiętniliśmy włoskich partyzantów bestialsko rozstrzelanych przez nazistów w 1944 roku. Wszyscy byli pełni podziwu i z wielką chęcią wpisaliśmy się do księgi pamiątkowej. Czekał na nas autokar, a już w przeciągu kilku chwil zwiedziliśmy kolejne niesamowite miejsca. Oczywiście, tak piękne budowle musieliśmy uwiecznić - nie obyło się bez fotek. Getto żydowskie skłaniało do rozmyślań...
Z każdym krokiem czuliśmy, że nasze nogi odmawiają posłuszeństwa. Aromat włoskiego jedzenia unoszący się w każdej z ulic? Znaleźliśmy na to sposób - nadszedł czas na pyszny, tradycyjny włoski obiad. Tuż po nim, kolejnym celem wycieczki było zwiedzenie synagogi. Nie ukrywaliśmy zaskoczenia - było to dla nas nowe doświadczenie. Pani przewodniczka opowiedziała nam o swoich doświadczeniach i na pierwszy rzut oka widać było, że jest w pełni oddana swojej wierze.
Czas na przerwę? Nareszcie! Udaliśmy się w różne miejsca, by zrobić kolejne zdjęcia, przekąsić coś lub kupić pamiątki z wizerunkiem włoskiej flagi. Koniec końców, czuliśmy, że nasze nogi odpadają. Czekał nas już tylko powrót do Campobasso i odpoczynek w domu włoskich przyjaciół. W naszych głowach wciąż odtwarzał się ten pełen wrażeń dzień. Z pewnością w przyszłości mamy zamiar odwiedzić Rzym po raz kolejny, bo jak wszyscy dobrze wiemy: WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO RZYMU!
Julia Bączkowska











