(Nie) Zasługujesz na swoją sławę. Żaden gladiator tobie nie dorówna. (Commodus, Gladiator)

"Gladiator II" to kontynuacja hitu kasowego z 2000 roku. Główny bohater, Lucius, który wiele lat temu był świadkiem śmierci sławnego bohatera, Maximusa, z rąk swojego wuja, sam musi wyjść na arenę Koloseum, gdy jego dom zostaje podbity przez dwóch cesarzy sprawujących tyraniczne rządy w Rzymie. Gdy ważą się losy Imperium, Lucius musi zmierzyć się ze swoją przeszłością, aby przywrócić Rzymowi dawną chwałę i oddać go w ręce ludu.

Tytułową rolę w filmie gra znany, m.in. z "Aftersun" i "Normalnych ludzi", Paul Mescal. Partnerują mu Denzel Washington, Pedro Pascal, Connie Nielsen, Joseph Quinn, Fred Hechinger i Derek Jacobi.

Ridley Scott właściwie odwzorowuje fabułę pierwszej części: żona bohatera zostaje zabita, a on sam trafia do niewoli. W walkach gladiatorów dostrzega sposób na dokonanie zemsty. Historia lubi się powtarzać, czyż nie? Jako że prawdziwa tożsamość Hanno nie była tajemnicą, bardziej interesującymi sprawami są to, jak położona w północnej Afryce Numidia stała się jego domem i na ile pamięta on o swoim pochodzeniu. W późniejszym czasie za to, czy stanie w obronie idei, za którą jego przodkowie byli gotowi oddać życie i jak rozwinie się jego konflikt z generałem Akacjuszem.

Kontynuacja tak kultowego filmu, jakim jest "Gladiator", nosiła na sobie duże brzemię, którego w dużej mierze nie udźwignęła. Głębia bohaterów - zarówno tych znanych w pierwszej części, jak i nowych praktycznie nie istnieje. Lucilla wydaje się swoim cieniem. Jednak najsmutniejszym symptomem regresu w stosunku do pierwszej części jest postać senatora Grakchusa – zredukowana w każdym możliwym calu. Zasiadający na tronie bliźniacy: Geta i Karakalla, może i nie są mniej brutalni niż Kommodus, z drugiej jednak pozbawieni osobistego backstory, a co się z tym wiąże, są mniej interesujący od poprzednika.

Główny bohater - Hanno, w porównaniu do Maximusa, również wypada o wiele gorzej. Gdy bohater pierwszej części wygrywał walki, dzięki ciężko zdobytym umiejętnościom, tak jego syn miał po prostu szczęście. Hanno przybrał postać archetypowego "wybrańca", którego mocą jest bycie synem wybitnego generała. Ten sposób przedstawienia jego postaci przełożyły się na emocje, jakie film wywoływał. W momencie, kiedy losy Maximusa przyprawiały widza o ciarki - bowiem pod znakiem zapytania stało to, czy faktycznie jest na tyle dobry, by wygrać każdą kolejną walkę, tak przy Hanno podświadomie wiedziało się, że na pewno wygra. Niestety, nie przez fakt, iż był on tak przygotowany, a przez to, kto był jego przodkiem.

"Gladiator II" wygląda jak niskobudżetowy brat oryginału z 2000 roku. Prawdę mówiąc to ten sam film, tyle że zrealizowany w gorszy sposób: nie tylko bez porywających popisów aktorskich i satysfakcjonująco rozwiniętych wątków, ale za to z koszmarnymi efektami specjalnymi. Zwierzęta oraz rozgrywające się na wodzie sceny batalistyczne nie wyglądają jak na umiejętności komputerowe w 2024 rok przystało. Pomimo wielkich oczekiwań pozostał nie tylko lekki niesmak, ale ogromny zawód. Szkoda, gdyż kontynuacja miała wielki potencjał, który nie tylko nie został wykorzystany, ale i całkiem zniszczony.

autor: Wiktoria Heyduk
korekta: Marta Gajewska